KLIENT
Aldona Luterek PHENOMÉ
ZAKRES PRACY
MASTERCLASS STRATEGIA MARKI
STRATEGIA WIZERUNKOWA – REBRANDING
KAMPANIA WIZERUNKOWA
STRONA INTERENTOWA
ZMIANA WIZERUNKU LIDERKI
SESJA ZDJĘCIOWA
USTAWIENIA SYSTEMOWE W BIZNESIE
AKADEMIA SYSTEMOWA LIDERA
Potrzeby Klienta
Kiedy Aldona Luterek zgłosiła się do mnie, prowadziła markę Phenomé z poczuciem wypalenia i braku kierunku. Firma była dobrze zarządzana z poziomu excela, bo Aldona jako numerolożka kocha liczby i skończyła ekonomię. Ja pokazuję moim klientom, że excel to nie dusza firmy. Duszą firmy i tym, co przyciąga klientów jest strategia marki. Na niej dopiero tworzy się strategię marketingową. To, co wyhamowało markę, to brak konkretnej strategii zarządzania marką i impulsu, który tchnąłby nowe życie w firmę. Marka miała swoje wierne grono klientek, ale nie wykorzystywała w pełni swojego potencjału. Komunikacja była rozproszona, oferta nieczytelna, pozycjonowanie marki niejasne, a wizerunek marki niespójny. Brak osoby kreatywnej, która mogłaby zarządzić wizerunkiem Phenomé spowodował, że jakość wizerunku nie odzwierciedlała jakości kremów. Aldona rozważała nawet sprzedaż biznesu. Zaproponowałam inne rozwiązanie: zamiast zamykać rozdział, dopisać jeszcze jeden, ale tym razem w strategiczny sposób. Przez głęboki, autorski proces The Inner Brand Strategy™ - Feel it beffore You build it pomogłam jej odzyskać wiarę w sens marki, stworzyć klarowną strukturę i wizję oraz zbudować silny, autentyczny wizerunek liderki. W ten sposób Aldona wreszcie poczuła się jej właścicielką.
JEST
BYŁO
KLIENT
Aldona Luterek PHENOMÉ
ZAKRES PRACY
Moja praca z klientami zawsze zaczyna się od stworzenia strategii. W tym procesie dobrze poznaję mojego klienta. dzięki temu, jako art director z 19-letnim doświadczeniem, wymyślam kampanie i wizerunki marek, które nie mogłyby się wydarzyć, gdyby nie tak głęboka znajomość jego potrzeb.
fenomen kobiety - autorska kampania dla PHENOMé
Nie było briefu, był kryzys. Każdy klient, który do mnie przychodzi jest na zakręcie. Moim zadaniem jest pomóc wyjść na prostą i pokazać zasób i sens w tym, co się robi. Specjalnie dla Aldony wymyśliłam koncept podcastów, wymyśliłam nazwę “Fenomen kobiety” oraz strukturę wywiadów, jak również kilkumiesięczną kampanię marketingową. Dzięki tym działaniom chciałam zaspokoić dwie skrajne potrzeby mojej klientki. Z jednej strony pokazać Phenomé jako markę premium, a z drugiej pomóc Aldonie wyjść z cienia – przedstawić ją światu jako numerolożkę. Strategicznie? Tak. Autentycznie? Bardziej się nie da. Skutecznie? Owszem – ludzie zaczęli widzieć Aldonę. Widzieć markę.
Przez 15 lat byłam dyrektorką artystyczną marki GOSHICO, która porwała serca setek tysięcy kobiet. Nigdy nie robiłam i nie robię „kampanii dla kampanii”. Robię zwroty akcji. Kreatywni nie są od ładnych obrazków – są m. in. od tego, żeby marki nie upadły wtedy, kiedy założyciel chce zrezygnować. Potrzebujesz strategii? Super. Ale jeszcze bardziej potrzebujesz kogoś, kto powie: „Zaufaj. Robimy to po swojemu. Nie podążamy za gotowymi schmatami z rynku, tworzymy coś unikatowego opartego na Tobie.” Phenomé wróciło na rynek z nową jakością. Z liderką, która wie, kim jest. Z komunikacją, która ma duszę i wyrazistość jednocześnie. Taki właśnie był Fenomen Kobiety.
Na pomysł Małgo na moją kampanię zareagowałam żywiołowo. Trochę się tego przestraszyłam. Dla mnie to połączenie biznesu i numerologii było czymś, czego się obawiałam. Bo jak to uzasadnić i co ma jedno do drugiego? Ale kiedy moja mentorka powiedziała, że przecież ja łączę te dwa światy i że jest wiele marek kosmetycznych, ale jest tylko jedno Phenomé, które ma Aldonę, a ona jest numerolożką i kocha to robić. Uświadomiła mi, że w cyfrach zawarta jest mądrość, że kobietą lubią ten świat i że kobiety też chcą wiedzieć kto stoi za marką. I ja bardzo szybko, w tej samej rozmowie powiedziałam: dobrze, podoba mi się to, wchodzę w to. A dalej to już potoczyło się bardzo szybko.
KLIENT
Aldona Luterek PHENOMÉ
W pracy nad marką Phenomé byłam dyrektorką kreatywną, strategiem, projektantką, mentorką i partnerką w zmianie. Bo kiedy klientka przychodzi z wątpliwościami, nie wystarczy „ładny projekt” – trzeba stworzyć pomost między jej wewnętrzną przemianą a tym, co widzi świat. Pracując nad marketingiem działam od strategii, przez design, aż po narrację.
REBRANDING I nowe opakowania
Zwieńczeniem wizerunkowej kampanii marketingowej była premiera nowej serii kremów, które wymyśliła Aldona i nazwała ją - Mistrzowskie Trio, w nowych opakowaniach które zaprojektowałam ja. Nazwa serii została zaczerpnięta z numerologii i w mistrzowski sposób zakończyła kilkumiesięczną pracę nad spektakularną transformacją marki. Prace nad nowymi opakowaniami trwały kilka tygodni. Ważnym punktem tego rebrandingu była zmiana loga i sygnetu marki, w którym dwie litery P układają się jak w znaku Yin i Yang. Pokazuje on dwie przeciwstawne, a jednocześnie wzajemnie przenikające się energie - yin (ciemne i pasywne) i yang (jasne i aktywne) - dualizm, który tworzy całość. Do nowych pudełek na kosmetyki Phenomé wybrałam połyskujący papier w kolorze szampańskim nawiązującym do nowych kolorów, które w procesie rebrandingu wybrałam dla marki. W trakcie pracy nad opakowaniami pomogłam również poukładać na nowo serie i dla każdej z nich wybrałam unikalny kolor, który jest umieszczony na froncie opakowania w formie subtelnej kreski. Następnie cudowna graficzka Magda, która przygotowuje wszystkie pliki do druku przełożyła mój pomysł na kilkadziesiąt nowych pudełek. Nowe opakowania, to nowe życie tej marki. Nowy wizerunek, to nowe postrzeganie marki przez klienta.
Rebrending marki Phenomé jest dlatego taki udany, bo Małgo w pierwszej kolejności zobaczyła we mnie coś, czego ja sama nigdy nie dostrzegałam i nie widzili tego inni. Albo widzieli, ale nie potrafili tego nazwać i wydobyć. Zaufałam i poczułam, że to co Małgo zobaczyła to faktycznie moja esencja. Trudno by było z tym dyskutować. Przeprowadziła mnie przez proces zmiany mojego własnego stylu i myślenia o sobie, a następnie fenomenalnie oddała to projektując nowy wizerunek mojej marki. Dopiero teraz czuje naprawdę, że ta marka jest zgodna ze mną. A chyba jeszcze lepiej to oddam gdy powiem, że po prostu teraz Phenomé jest mną. Ta marka dostała moje serce i moje emocje. – Aldona Luterek
Strategia, przewidywanie przyszłości czy jej kreowanie? Robię to wszystko, bo chcę, bo mogę, bo to potrafię.
Moja współpraca z Aldoną pokazuje, że nie jestem tylko strategiem. Widzę w przestrzeni potencjały i potrafię doprowadzić do nich mojego klienta, a jeśli potencjałów nie ma, to potrafię je wykreować. Tak właśnie było z Aldoną, na początku naszej współpracy nad marketingiem powiedziałam jej “Za rok będziesz twarzą swojej marki, a reklamy z Tobą będą wisiały na lotniskach”. I tak się stało.
Gdy człowiek jest pełny, nasycony i zaspokojony, potrafi dostrzegać w drugim człowieku to, co najlepsze i najpiękniejsze. Miłość, akceptację i wiarę w moje talenty dostałam od rodziców. Choć wydaje się to banalne, to okazuje się, że właśnie jej brak powoduje, że biznesy nie udają się, drogi zawodowe zatrzymują się. Dodatkowo, jak Aldona wyczytała z mojej numerologii, zostałam hojnie obdarzona przez los. Mam 9 zawodów, którymi żongluję we współpracy z moimi klientami. Mam lekkość, elastyczność i odwagę. Jestem tu po to, żeby inspirować innych jak budować drogę zawodową w oparciu o swoje zasoby.
Moją drogę zawodową rozwijałam nieustannie inwestując w rozwój osobisty i to się działo równolegle z rozwojem biznesu. Dzięki tym zasobom stworzyłam autorską metodę pracy The Inner Brand Strategy™ – Feel it beffore You make it. Zapytałam Aldonę co ta metoda pracy zmieniła w jej życiu.
Luksus zaczyna się od spójności, a piękno od odwagi, by powiedzieć światu kim się naprawdę jest.
- Małgo Kotlonek
Małgo Kotlonek:
Aldona, prowadzisz swój biznes już kilkanaście lat. Wiesz dobrze jakimi prawami rzadzi się ten rynek, wiesz też, że do wykonania takiej pracy jaką zrobiłaś ze mną zazwyczaj zatrudnia się sztab ludzi, całe agencje marketingowe. Pamiętam jak kiedyś powiedziałaś, że przede mną podejmowałaś różne współprace, niektóre dużo droższe, ale nikt nie nauczył Cię tyle o marketingu co ja. Gdy pojawiłaś się u mnie czuć było, że nie masz już dalej pomysłu na ten biznes. Co takiego wydarzyło się, że teraz wręcz rozkwitasz? Co w Twoim przypadku było punktem zwrotnym?
Aldona Luterek:
Małgo, wydaje mi się, że kluczem jest strategia. Czyli to od czego zaczęłam moją usystematyzowaną pracę ze sobą i z Tobą. Strategia obnaża co nie działa we mnie jako sercu marki/firmy oraz pokazuje czy właściciel wie czego chce i czy umie to opowiedzieć i zaprezentować innym. Warsztaty pracy nad strategią i sposób w jaki to robisz uruchomiły mój proces zmiany, kreacji, widzenia co jest mi potrzebne i jakie ma być Phenomé. Słowem, nie można tego zrobić tak, że przyjdzie agencja i napisze strategię za mnie i dla mnie. Bo to zadziała na chwilkę. W takich biznesach o jakich mówimy, gdzie właściciel jest zrośnięty z marką, nie da się tego przeprowadzić taką metodą. A później już dalej marketing jest pracą w której realizuje się komunikacyjnie i strukturalnie przekaz do klientów, ale właśnie wg strategii. Tej struktury też mnie uczyłaś. Na początku wyglądało to jak czarna magia. Ale z czasem wyłaniał się porządek. Struktura kampanii marketingowej to nie tylko co powiemy i kiedy to powiemy, ale to także zasoby, którymi to się zrobi. I to pociąga kolejny wątek: kto pracuje w firmie i czy obsłuży nową strategię i plany marki czy nie. Oraz, zobaczenie właścicielki także jako zasób i zobaczenie czy ona wykorzystuje swój potencjał w 100% czy może tylko w 20%.
Małgo Kotlonek:
Pięknie ujęłaś sedno mojej metody. Biznes oddycha energią lidera. Dlatego zawsze zaczynam od pracy z człowiekiem, bo dopiero wewnętrzna zmiana otwiera przestrzeń na zmianę firmy. Od pierwszej rozmowy widziałam, jak wiele wątków w Twoim systemie potrzebuje uzdrowienia. Twoje ustawienia były dla mnie niezwykle poruszające i potwierdziły, że łączenie strategii marki z głęboką pracą systemową to naprawdę pionierskie podejście. Powiedz jak to jest przejść transformację moją metodą The Inner Brand Strategy™?
Aldona Luterek:
Ustawienia systemowe pokazują co dzieje się w biznesie na dany moment. Z właścicielem, z klientami, z pracownikami, z pieniędzmi etc. Trudno w to uwierzyć, ale jest to obraz pewnej dynamiki, która zachodzi między poszczególnymi elementami systemu. W trakcie ustawień zaczynało do mnie wiele docierać. Nie tylko na moich ustawieniach, ale i wtedy gdy reprezentowałam innych właścicieli biznesów i np. czułam jak bardzo jest wygodnie na ich miejscu, gdy kwitną. Czasem oczywiście było trudno i niewygodnie.
Gdy rozumiemy swoje talenty i zasoby i zaczynamy czuć siłę to odzyskujemy jasność widzenia i chęć do działania. Kolejną odsłoną dla mnie było poczucie jak chcę łączyć się z kobietami, moimi odbiorczyniami. Chciałam, aby moje komunikaty trafiały do kobiet podobnych do mnie samej. Nie ma sensu przekonywać do siebie i do swojej marki osób, które wyznają inne wartości, czy mają inne potrzeby. Zależało mi, aby kobiety czuły się atrakcyjne ze sobą, w swoim ciele, w swojej skórze. Kobiety dojrzałe 40-45+.
Gdy wyszłam z numerologią do kobiet to pokazałam im, że się odważyłam i zachęcam je do czegoś podobnego.
Małgo Kotlonek:
Uważam, że Lider bez strategii nie może być przywódcą. Skoro sam nie wie dokąd zmierza, to jak może poprowadzić swój zespół do sukcesu? Problemy z pracownikami pojawiają się może właśnie dlatego, że są obsadzani przypadkowo. Gdy stworzyłaś swoją strategię według mojego autorskiego systemu, gdy wymyśliłam dla Ciebie kreatywną kampanię marketingową i nauczyłam Cię jak szczegółowo rozpisać każdy krok realizacji Twojej strategii w rozbiciu o role, nagle okazało się, że kolejnym krokiem jest przyjrzenie się zespołowi. Jeden dobry ruch – strategia napisana ze mną – uruchomił efekt kuli śnieżnej i pozwolił uporządkować cały biznes. Z chaosu do struktury. Co zyskałaś w tym procesie jako Liderka?
Aldona Luterek:
Spokój. Wiem jaka jest moja strategia, wiem jakie mam cele, wiem z kim chcę pracować. Wiem po co robię dane działania reklamowe na przykład. Ludzie w takiej firmie, w takim zespole czują się dobrze. Wiedzą o co chodzi liderowi, wiedzą co jest ważne dla mojej marki. Ja jestem mózgiem i sercem Phenomé, ale oni są innymi równie ważnymi organami. Bo przecież bez nich nie byłoby zdrowego organizmu. Każdy ma przypisaną rolę. Ludzie nie czują się zagubieni.
Małgo Kotlonek:
Twoja transformacja była tak spektakularna dla osób z Twojego otoczenia, że nawet niektóre pojawiły się na moim MasterClass Strategia Marki, czy na warsztatach Ustawień Systemowych w Biznesie. To była zmiana, której nie dało się nie zauważyć i jest trochę tak, jakbyś narodziła się na nowo. Co było dla Ciebie przełomowym momentem w tym procesie?
Aldona Luterek:
Aldona Luterek: Tak, wiem, że przyszły do Ciebie kobiety, które mnie “podglądały”. Życzliwie, fajnie. To było dla mnie zaskakujące. Przełomowe dla mnie było to gdy kilka osób powiedziało mi, że wyglądam teraz idealnie tak jak ja i że jestem taka świetlista. A to słowo “świetlista” było tym, które pojawilo się w mojej strategii i było słowem, które Ty zaczęłaś używać, aby oddać moją esencję. Ten feedback od ludzi dał mi siłę. Nie wiem dlaczego, ale miałam wrażenie, że to było najważniejsze i najbardziej przełomowe. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale zmiana mojego osobistego stylu, zakupy z Tobą, zmiana garderoby, sesja zdjęciowa gdzie byłam główną modelką – to właśnie narodziło mnie i moją markę na nowo, a może po raz pierwszy…?
Małgo Kotlonek:
Często przychodzą do mnie kobiety wypalone, wręcz wycieńczone. Pracują dużo, a w połączeniu ze wszystkimi rolami jakie pełnią w życiu, okazuje się, że same dla siebie “wydrapują” jakąś godzinę w tygodniu na kosmetyczkę czy jogę. Cała strategia marki czy kampania marketingowa była szyta na miarę dla Ciebie. Ja zawsze porównuję moją pracę z klientami do szycia sukni na miarę u Diora. Taka praca z mentorem jest prawdziwym luksusem. Ekspert władający wieloma narzędziami, w moim przypadku to jest 9 różnych zawodów, dzięki którym mogłam Ci pomóc, skupia się tylko na Tobie i jest tylko dla Ciebie. Czy to można nazwać luksusem XXI wieku?
Aldona Luterek:
Można. Czas jest luksusem. Uwaga na siebie jest luksusem. Zadanie sobie ważnych i niezbędnych pytań tez jest luksusem. Rozpoznanie siebie i uznanie swojej drogi jest największym luksusem.
Małgo Kotlonek:
Przy okazji luksusu wspomnijmy jeszcze o transformacji Twojego wizerunku ze mną. Ostatnio miałam spotkanie z klientkami, dla których będę tworzyć wizerunki ich marek i strony internetowe. Oczywiście właścicielka często jest integralną częścią wizerunku marki. Zapytały mnie o mój sposób pracy, skąd wiem jaki wizerunek wybrać dla danej osoby. U mnie to jest bardzo proste, bo posiadam dar jasnowidzenia. Przewiduję przyszłość, dzięki temu jako strateg mogę coś poprawić w drodze do …, ale na pewno ten dar pozwala mi widzieć człowieka w całej jego odsłonie. Ja również jestem plastykiem z wykształcenia i to, co widzę potrafię zamienić na strategię i branding. Dzięki dwumiesięcznej pracy z klientem nad strategią, ja ściągam informacje z pola na temat tego człowieka i jako plastyk oddaję to, co widzę. Dlatego też każda marka, którą
tworzę jest inna, bo każda moja klientka jest inna. Moja praca polega również na tym, żeby uznać wszystko to, czego może ktoś wcześniej nie uznał, a brak uznania potrafi zatrzymać nie tylko człowieka, ale również system jego firmy. Poczułam w naszej współpracy, że bardzo ważne jest uznanie Twojej roli w firmie, ale również Twoich potrzeb, bo byłaś bardzo rozerwana. Z jednej strony prowadzenie marki kosmetycznej, a z drugiej pasja jaką jest numerologia. W obudwu jako ekonomistka, kobieta od liczb, bardzo dobrze rachujesz. Ale brakowało tam kreacji, ekspresji i dynamiki, którą wniosłam ja jako napiątkowana piątka, a Ty sobie mnie wybrałaś, żebym to właśnie dla Ciebie zrobiła. W efekcie zyskała nie tylko marka Phenome, ale również Ty jako numerolog. Jak czuje się kobieta, która dostaje tyle uznania od drugiej kobiety? Jak zmiana Twojego wizerunku wpłynęła na Twoją rolę Liderki w firmie i przedstawienie się światu jako numerolog.
Aldona Luterek:
Gdy jedna osoba – ekspertka – mówi Ci, że możesz byś numerolożką dla świata i dla siebie i że możesz jeszcze łączyć z tym biznes to nagle okazuje się, że cały świat uznaje to za coś wspaniałego. I było: “wow, Aldona”. Ale najpierw musiała być odwaga, aby chcieć to zrobić. Musiała być decyzja w sobie, że znajdę osobę, która mi w tym pomoże. Ja na tamten moment byłam tak zmęczona, że padałam, ale przecież wykonałam z Tobą tak wiele zadań, całą transformację, która trwała prawie 1,5 roku. Nie dało się tego skrócić do 5 – 6 miesięcy, bo zbyt wiele było do wykonania. Byłaś osobą, z którą mogłam wykonać ten ogromny proces. Ale gdy już to wszystko zostało zrobione to poczułam ulgę, radość, spełnienie i spokój. Teraz inaczej zarządzam, więcej mam przestrzeni na odpoczynek, na siebie, na dziecko, na przyjaźń i to jest bezcenne. I bardzo dobrze czuję się w swojej skórze 🙂